Gotwanie na parze – dla tych, co chcą być fit

I wreszcie lato! Któż na nie nie czekał. Zrzucamy kombinezony i ciepłe ubrania, wskakując w lekkie okrycia letnie. Nie ukrywam – kocham lato, niestety odkąd jestem chora na RZS, wprawia mnie to w babskie kompleksy. Nie od dziś wiadomo, że sterydy i chemioterapia niefajnie wpływają na sylwetkę.

Jednak korzystając z tego, że waga mi się unormowała, rozpoczynam ambitnie walkę z tymi kilogramami, które zostały po poprzednim leczeniu. Czyli 10 kg mam do stracenia, a 13 kg już za mną. Przeszłam więc na gotowanie na parze. Często ludzie twierdzą, że jest ono suche i mdłe – czyli bez smaku. Ja uważam inaczej. Smak to przyprawy i zioła w kuchni, oliwa z oliwek, a nie tylko dobrego gatunku składniki.

Dziś przygotowałam dietetyczny obiad dla siebie, męża i córki – już po raz drugi na ich życzenie. Mowa o schabie w ziołach na parze z młodymi ziemniakami z sałatką z kolorowych pomidorów i ogórkiem.

01

Przepis:
Dowolną ilość kotletów rozbijamy tak, jak na schabowe. Układamy je na większym talerzu lub stolnicy. Na środek każdego kawałka rozbitego mięsa nalewamy kilka kropel oliwy z oliwek i posypujemy przyprawą „zioła toskańskie”, dla smaku również mielonym czosnkiem i oregano. Zwijamy. Gdy mamy gotowe roladki, z zewnątrz posypujemy je mielonym pieprzem, a także ziołami prowansalskimi. Układamy w naczyniu do gotowania na parze i gotowe (jeśli macie dwupoziomowe – jak ja – to mięso układamy na parterze, czyli na samym dole). Można je polać jeszcze tak delikatnie oliwą. Zawsze to aromat większy zostanie, a mięso się nie wysuszy.

Teraz dwa słowa na wyjaśnienie dla niewtajemniczonych, co oznacza „gotowanie na parze”. W skrócie służy do tego specjalne naczynie elektryczne, w którym odbywa się gotowanie na parze wodnej. Możemy do niego włożyć każdy składnik (mięso, ryba, ziemniaki, warzywa, owoce), dowolnie doprawić i otrzymamy danie bez tłuszczu, bo bez smażenia i tłustych panierek. Jest to jedzenie przede wszystkim dietetyczne i lekkostrawne.

P1060425e

Naczynie więc włączam, by mięsko zaczęło się robić, a w międzyczasie obieram młode ziemniaczki, myję i mimo małego rozmiaru (uwielbiam te malutkie) każdego kroję na pół. Oczywiście zdarza się, że w sklepie są ziemniaki większe, wtedy kroję na półcentymetrowe plastry i układam w moim naczyniu tak, by jeden plasterek przykrywał drugiego w połowie. Gdy ziemniaki są już ułożone według swojego kształtu i rozmiaru, wtedy solę, pieprzę i posypuję oregano (lub innymi przyprawami, które danego dnia mam pod ręką), układam nad mięskiem i kontynuuję gotowanie na parze.

02

Ja mam stare naczynie. Wlewa się do niego tyle wody, ile potrzebujemy według instrukcji czasu na przyrządzenie danej potrawy. Zaczyna działać bezpośrednio po włączeniu go do kontaktu – dlatego moja roladka znalazła się na samym dole i pierwsza zaczęła się gotować. Całość przygotowania dania to ok 50 minut. Gdy obiad się gotował, zabrałam się za warzywa do niego. Dziś w roli sałatki były dwukolorowe pomidorki i ogórek zielony. Wszystko to posypane szczyptą soli, pieprzu, a także koperkiem i zieloną cebulką z domowego ogródka. Tak przygotowaną sałatkę posypałam jeszcze odrobiną pokrojonej w kostkę zwykłą cebulą i polałam oliwą z oliwek.

03

Po obiedzie nie ma śladu. Moim domownikom smakował. Spróbuj, może posmakuje i Tobie, a jeśli jesteś na diecie, to może będzie alternatywą zamiast ryby i kurczaka?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *